Dyskryminacja. Tylko nie przyznawaj się, że jesteś matką.

Dyskryminacja. Ten temat wraca jak bumerang. Nie dalej jak wczoraj zadzwoniła moja przyjaciółka. Dostała propozycje pracy. Hurra! Będzie kasa na babską wódkę! Poprosili ją oprócz CV o kilka zdań o sobie, żeby przedstawić ją przyszłemu, potencjalnemu szefowi. Ona w pierwszym zdaniu napisała “Jestem mamą dwuletni Emilki”.

I co je odpisali? Otóż, czy mogłaby ten fragment przejść na koniec metryczki, ponieważ bycie mamą nie jest najważniejsze.

Nie trudno sobie wyobrazić, że współpracy nie będzie.

Dyskryminacja za bycie mamą.

Jestem mamą. Ile z nas kobiet wplata to krótkie zdanie o sobie w formułkę, którą przedstawia się nowo poznanym? Dla ilu z nas bycie mamą to powód do dumy? Jak często dajmy się rozpoznać jako matki? Oczywiście nie mówię o sytuacji kiedy u naszego bloku leży lub zwisa, jest doczepione, siedzi czy kanguruje berbeć. Wtedy to jasne, że nie przysiadło się do nas, a jest nasze. Lubimy mówić o sobie, że jesteśmy menedżerami, trenerami, dyrektorami, magistrami, coachami, właścicielami. Co w takim razie jest nie tak w powiedzeniu o sobie, że jestem mamą? Chodzi mi bardziej o sytuacji nie do końca klarownych w swojej wizualnej wymowie – spotkanie biznesowe bądź po latach ze znajomymi. Czy wtedy bycie mamą bywa wstydliwe lub niewystarczająca?

Niespodziewane spotkanie

Nie tak dawno w locie gdzieś pomiędzy brakiem czasu, bo dziecko chore, a brakiem czasu w ogóle, wpadłam na koleżankę. Ona też w locie, bo ma spotkanie z kimś ważnym dla niej, biznesowym. Ale co będziemy tak stać i marznąć – na krótką herbatę zawsze czas się znajdzie. Tym bardziej, że dzieci rosną, a się nie znają prawie. Jest więc co opowiadać. Ledwo weszłyśmy i zajęliśmy stolik – masz ci los – gość pojawia się w drzwiach. Podchodzi – przystojny nawet. Dzień dobry – Dzień dobry. Miło jemu, mnie nie wiem, bo gościa nie znam (to skąd mam wiedzieć, czy miło). Ona mnie przedstawia. Ja oczywiście natychmiast chce się ulotnić – no bo biznesy. A on “Nalegam, niech pani zostanie – przecież widzę, że Panie dopiero usiadły. Jednak miło. Zamówiliśmy.

“Lepiej się nie chwalić”

“Co u pani słychać?” Pada na rozgrzewkę. Do koleżanki, nie do mnie. Ja ogarniam tacę i słysze. “Dziękuję, wspaniale. Pracuję. Dwa miesiące temu awansowałam i teraz to już w ogóle nie wiem jak się nazywam. Poza tym buduję dom. W lutym jadę na urlop. Pierwszy raz od dwóch lat – nie mogę się doczekać. A u pana? Tak dawno się nie widzieliśmy.” Miły zaczyna opowiadać o swoich sukcesach. Ja przypominam sobie na szybko, ile razy Kamil udało się przemnożyć bezbłędnie 9 razy 7. Chcę być przygotowana do odpowiedzi o moich sukcesach – na wypadek “A co u pani?”. Widzę jednak, że faktycznie czas na mnie, bo państwo już na etapie wyciągania papierosów. Pan bardzo przeprasza – ja mówię, że nie ma sprawy. I faktycznie tak się czuję, że nie ma sprawy. Wiem przecież o co chodzi. No jak nie wiem? Wychodzę. Idę i bach obuchem w łeb.

A dlaczego ona nie powiedziała o rodzinie, dzieciach? Przecież ma dwójkę cudownych dzieci, na które czekała całe jej życie. Gryzie mnie to tak, że nie wytrzymałam i zadzwoniłam wieczorem. Pytałam “- Jak poszło? – Dobrze, wspaniale. Będzie klient.” No i nacieram “słuchaj, dlaczego nie wspomniałaś o dzieciach? O tym, że jesteś mamą? że masz dzieci, rodzinę?”

Jak z procy odpowiedź “A czym tu się chwalić?”. Zastygłam. Nie wiedziałam, co powiedzieć. Kompletnie mnie zatkało. Jak już lekko oprzytomniałam rzuciłam, że właśnie chyba tym najbardziej. A ona mi na to:

“Może i masz rację, ale z bycia matką nie wyjadę na wymarzone wczasy.”

Nie mogmogłam przestać o tym myśleć. Jeśli przyznam się, że jestem matką żadna dobra oferta pracy mi się nie trafi?

Dyskryminacja za bycie matką.

Czy bycie matką zatem dyskwalifikuje nas z kręgów innych niż matczyne? Czy rodząc dzieci wypadamy za burtą okrętu zwanego pożądaniem zawodowym, życiem kulturalnym i rozwój osobisty? Bycie matką oznacza ograniczenie naszych możliwości w każdej innej dziedzinie? Czy słowo matka kojarzy się wyłącznie z kobietą, która jest pozbawiona zdolności opanowania czegoś więcej niż umiejętności obsługiwania rzepów w pampersach? Co jest złego w byciu matką?

Dlaczego nie czerpiemy z tego, że jesteśmy matkami? Kto lepiej od matek potrafi opanować wiele czynności, terminów i umiejętności na raz? Czy to, że zwykle w domu jest posprzątane, dzieci nie chodzą zasrane i głodne, zakupy są zrobione, a obiad stoi na kuchni nie jest godne podziwu? A wystąpienie z tabelkę w excelu przed siedmioma dupkami w korpogajerach jest postrzegane jako sukces roku i toruje drogę do kariery?

Co na to prawo?

Sprawa dyskryminacji jest od wielu lat doskonale znana, mamy świadomość, że dyskryminujemy lub zauważmy ją wobec innej osoby, ale nie reagujemy. Sytuacja na przełomie 50 lat zmieniła się może o włos na lepsze. Wciąż jest wiele do zrobienia. Nie na gruncie norm, a na poziomie wykrywania dyskryminacji. Wciąż dużo osób nie rozpoznaje dyskryminacji w konkretnych zachowaniach na rynku pracy. I wciąż dużo osób nie zgłasza swojej sprawy dyskryminacji organom władzy publicznej. To w konsekwencji utrudnia lub uniemożliwia przeciwdziałanie takim sytuacją wobec kolejnych osób. Już na gruncie konstytucji mamy zagwarantowaną równość i zakaz dyskryminacji (art. 32). Oprócz niej równość gwarantują jeszcze kodeks pracy, tzw. ustawa równościowa, kodeks cywilny i kodeks wykroczeń.

Na stronie rzecznika praw obywatelskich można przeanalizować bardzo ciekawe statystyki na temat dyskryminacji. Dla zobrazowania powyższego tematu przytoczę wynik dyskryminacji młodych matek na rynku pracy. Aż 74% badanych (ponad tysiąc osób) dostrzega, że młode matki nie są awansowane wyłącznie ze względu na jej potencjalne nieobecności zawiązanie z opieką nad dzieckiem.

Gdzie zgłosić dyskryminację?

Każdą formę dyskryminacji możemy zgłaszać do Rzecznika praw obywatelskich poprzez złożenie bezpłatnego wniosku. Wniosek nie wymaga zachowania żadnej szczególnej formy. Można również zadzwonić na infolinię obywatelską 800-676-676. Dotyczy to wszelkiego rodzaju dyskryminacji (ze względu na rasę, narodowość, pochodzenie etniczne, niepełnosprawność, płeć, wiek, orientację seksualną i tożsamość płciową, religię, wyznanie lub światopogląd oraz ze względu na inne przyczyny).