Pożegnanie z zimą cz.II – „uwolniony” kożuch


Jest kwiecień, a na zewnątrz pada śnieg. Może w jakiś sposób uda się przegonić zimową pogodę. Porządkuję swoją szafę i głęboko chowam zimowe rzeczy. Ten post to druga część „pożegnania z zimą”. Poprzednie pożegnanie zimy już Wam pokazywałam.

Chciałam pokazać jak wygląda kożuch po przeróbkach. Dostałam go w rozmiarze 44, krój był z reglanowymi rękawami i bez talii, a mi marzył się „zwykły”, w rozmiarze 36. Bardzo dobrze pasuje do moich butów z kożuszkiem i wszytymi skarpetami we wzór skandynawski. Buty „upolowałam” we włoskim outlecie na wyprzedaży kolekcji jesień-zima.

 

 

Jak uszyć?

Wyszukałam w Burdzie 8/2016 model 121, który był najbardziej zbliżony do moich oczekiwań. Po rozpruciu całego kożucha, do każdej z części dopasowałam części z wykroju modelu z Burdy.
Szycie było czystą przyjemnością, choć dużo się przy nim napracowałam.
Do takiej przeróbki konieczne okazało się skorzystanie z igły do szycia skóry oraz odpowiednich nici.

 

 

 

Efekt końcowy bardzo mi się podoba, a w zimne dni kożuch bardzo dobrze grzeje aż po samą szyję 🙂

 

Pozdrawiam,
Unicat 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *