mięsa

Nie ma obiadu bez mięsa. #6 Dzień diety kopenhaskiej


W większości domów w Polsce prawdziwy obiad kręci się wokół mięsa. Nawet jeśli nie jemy go w piątki, to wtedy też zazwyczaj serwujemy rybę.  Ile razy słyszało się, że nie powinno się spożywać mięsa w takich ilościach i tak często, ile razy mówiono nam, że proporcje serwowania na naszych talerzach mięsa i ryb powinny się zmienić? Zastanawiamy się nieraz, gdzie jest zdrowy rozsądek i który mit jest mitem, a który najświętszą prawdą.

 

Dlaczego jemy mięso?

Przyjmuje się, że dzienna porcja mięsa dla dorosłego człowieka to 70g, którą powinno się zjadać 2-3 razy w tygodniu (z naciskiem na „jeszcze rzadziej niż 2-3x”). Wliczono w tą porcje nie tylko mięso z obiadu, ale również szynki z kanapeczeki i kiełbaski z grilla. Pewnie myślisz teraz, że taką porcję to ja zjadam na obiad. I nic dziwnego, bo ja też i zapewne większość Polaków również.

Mięso pochodzenia zwierzęcego zawiera białko, węglowodany i tłuszcze. Ze względu na przeważający skład białek utrzymuje się, że jest to najlepsza forma dostarczenia go naszemu organizmowi. Nic bardziej mylnego, bo większość roślin również zawiera podobne ilości, a nawet i większe. Ponad to, mięso zawiera nasycone kwasy tłuszczowe, które uważane są za przyczyny nowotworów, zawałów, udarów, wylewów, miażdżycy, otyłości olbrzymiej, różnych chorób przewodu pokarmowego i wielu innych. A w produktach pochodzenia roślinnego mamy nienasycone kwasy tłuszczowe, które mają dobroczynny wpływ na nasz organizm.

Najbardziej przerażający jest fakt, że najczęściej na naszych talerzach ląduje mięso z hodowli przemysłowych. W takich hodowlach zwierzętom podaje się wysokokaloryczne i często genetycznie modyfikowane pasze, aby przyśpieszyć ich wzrost. Takie mięso po obróbce termicznej i odkrojeniu tłustych kawałków, wciąż zawiera w sobie bardzo dużo „niewidzialnego” tłuszczu. Bardzo ważne jest kupowanie mięsa z hodowli ekologicznych, ale również ograniczenie jego spożywania.

 

Co uzupełni zapotrzebowanie na białko zamiast mięsa?

Według WHO (Światowej Organizacji Zdrowia) dieta składająca się z produktów pochodzenia roślinnego (weganizm, wegetarianizm) jest dużo zdrowsza niż dieta oparta na nabiale i mięsie. Zacznij zastępować mięso na warzywa, które w pełni zaspokoją Twoje zapotrzebowanie na białko.

Możesz wybrać:

  • Warzywa strączkowe (fasola, groch, ciecierzyca, soczewica, zielony groszek, bób)
  • Produkty z roślin strączkowych (tofu, tempeh)
  • Pestki i orzechy (pestki słonecznika, pestki dyni, sezam, orzechy włoskie, laskowe, nerkowca, brazylijskie)

 

A to inne produkty, które pomogą zastąpić mięso w daniach:

  • Grzyby (np. boczniaki, z których można zrobić kotlety)
  • Bakłażan
  • Kalafior (w panierce jak do skrzydełek z kurczaka)
  • Ziemniaki, Buraki
  • Chlebowiec (zamiast steków, kotletów)

Walorów smakowych mięsa nic nam nie zastąpi, ale można próbować łączyć warzywa z ulubionymi przyprawami. Albo po prostu zacznij jeść warzywa, bo tak jest zdrowiej.

 

#6 Dzień diety kopenhaskiej

Jadłospis:

Śniadanie: kubek czarnej kawy z łyżeczką cukru

Lunch: 150g piersi z kurczaka + mix sałat

Kolacja: szklanka maślanki + 2 jajka na twardo

 

 

Jestem na półmetku tej niesmacznej diety kopenhaskiej. Oby osiągnięte wyniki rekompensowały ten monotonny jadłospis. Wciąż czuję się dobrze, nie jestem głodna, ani nie mam żadnych przykrych objawów, o których inni marudzą. Jednak wciąż nie potrafię zrozumieć jak można zachwycać się tą dietą.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *